Drogi św. Mikołaju
Mam 17 lat... i co z tego? Przecież każdy może do Ciebie napisać. Nigdzie nie jest napisane, że spełniasz marzenia TYLKO dzieci.
Chyba byłam grzeczna. Oczywiście pomijając grzeszki które popełniłam w myślach. Gdyby nie to, że jestem taka wrażliwa i grzeczna miałabym na koncie kilka zabójstw. :)
Czy mógłbyś podrzucić mi pod choinkę dwie rzeczy, bo trzecia chyba się tam nie zmieści.
Po pierwsze: poproszę kubek. Taki duży, metalowy, żeby ciepło trzymał długo. Bo ja marznę często, a herbatę lubię bardzo.
Po drugie: bardzo proszę o książkę. Tylko nie taką byle jaką. Marzy mi się mieć na półce "Weronika postanawia umrzeć" Paul'a Coelho. Film był fantastyczny, więc i książka będzie wspaniała. Nawet lepsza. W opisanej historii jest coś takiego... co muszę mieć blisko siebie.
Po trzecie i ostatnie: poproszę trochę miłości i współczucia, trochę smutku i radości. Żeby moje życie nie było jak plan lekcji. Wciąż ten sam i źle ułożony.
Nie piję, nie palę, nie ćpam, więc chyba coś od życia mi się należy. Prawda? Właśnie. Dziękuję.
Mam nadzieję, że uda Ci się spełnić którekolwiek z "marzeń".
Więcej grzechów nie pamiętam. Postanawiam poprawę.
P.S.Pisząc ten list drogi św. Mikołaju chciałam napisać więcej i inaczej, ale nie umiem tak.
Napisałam to Ja, Pańcia
Pamiętnego dnia 12. December 09 19:10
[komentarzy 3] Whatever.

